Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki

2008

 

ŚWIATOWY DZIEŃ PLUSZOWEGO MISIA
03.12.2008 r.

„Czy to jutro, czy to dziś, wszystkim jest potrzebny miś”
(H. Bechlerowa)

 

Wszystkie dzieci wiedzą, że 25 listopada jest wyjątkowy dzień - Światowy Dzień Pluszowego Misia - powiernika dziecięcych smutków i radości, przytulanki, która pomaga spokojnie zasnąć i obudzić się z uśmiechem.

Oddział Dziecięcy Miejskiej Biblioteki Publicznej już po raz czwarty włączył się w obchody tego miłego święta. Z tej okazji 25, 27 i 28 listopada 2008 roku do biblioteki zaproszone zostały przedszkolaki z Przedszkola Nr 2 oraz klasa O z Publicznego Zespołu Szkół Integracyjnych, które przyszły ze swoimi pluszowymi misiami. Ogółem w spotkaniach wzięło udział 144 dzieci.

Biblioteka na ten dzień udekorowana została książkami i czasopismami o misiach, fotografiami niedźwiedzi oraz papierowymi i pluszowymi misiami.

W myśl zasady przez rozrywkę do wiedzy, przedszkolaki wysłuchały przekazanej w przystępnej formie informacji o niedźwiedziu polarnym, brunatnym, misiu panda i koala. Poznały również bohaterów znanych książek dla dzieci : Misia Uszatka, Kubusia Puchatka, Koralgola, Misia Yogi i Paddingtona. Z zainteresowaniem oglądały filmy o przygodach Misia Uszatka i jego przedszkolnych przyjaciołach. 

Maluchy pięknie śpiewały piosenki, odpowiadały na zagadki i rysowały ulubione misie.
A na zakończenie spotkania odbył sie bal misiów. Wszyscy tańczyli, śpiewali i doskonale się bawili.

    
 
    
 
    
 
    
 
    
 
    
 
    
 
    
 
    
 
    
 

 

 

Alicja Głąb i Ewa Tadeuszak
Oddział Dzięcięcy
Miejskiej Biblioteki Publicznej
w Świebodzicach


Pisarz czy Uwodziciel czyli wieczór autorski Jerzego Seippa
03.11.2008 r.

Gościem pierwszego po wakacjach spotkania w Dyskusyjnym Klubie Książki był pisarz, poeta i reżyser filmowy Jerzy Seipp. Można o nim powiedzieć "człowiek renesansu". Obdarzony wieloma talentami: świetnym piórem, gawędziarstwem, człowiek uroczy i dowcipny, umiejący przekazać potężny ładunek emocji, jaki w nim drzemie.

Lata młodości pisarza przypadają na czasy głębokiego kryzysu, który ograniczał zarówno ludzi jak i sztukę. Paszport nie był dobrem łatwo dostępnym. Chociaż udało mi się otrzymać paszport bez podpisywania czegokolwiek - śmieje się pisarz. - To ja byłem tym, na którego koledzy musieli donosić, oczywiście uzgadniając ze mną co będą mówili, a nawet prosząc abym wymyślał na siebie jakieś na tyle atrakcyjne bzdury, żeby oni ten paszport dostali.

Pierwsze wyjazdy do Anglii, gdzie mieszkała siostra pisarza, to był prawdziwy szok. Niczym nieskrępowana swoboda twórcza i obywatelska, możliwość zakupu sprzętu filmowego i kręcenia filmów. Dla człowieka z kraju, gdzie film zmonopolizowany był przez państwo, to był raj. 
Za granicę wyjeżdżał zresztą kilka razy, aby w końcu stwierdzić, że nie nadaje się na emigranta. Po ostatnim powrocie zamieszkał na wsi pod Warszawą i w towarzystwie trzech wielkich psów mieszka tam do tej pory (ciekawe czy to pierwowzory tych z Angielki).

Na spotkaniu była również mowa o historii rodziny pisarza. Zainspirowany rodzinną legendą, opowiadaną mu przez stryjenkę (Wacławę - przyp. aut.), uhonorowaną zresztą medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, wykorzystał te wątki w swojej pierwszej książce Angielka.

Autor mówił również o całkiem bliskiej, bo wojennej historii swojej rodziny - rodziców ojca i jego rodzeństwa. W czasie wojny zginęło z rąk nazistów niemieckich czterech mężczyzn z rodziny Seippów. Stryj Jerzy został wywieziony do Oświęcimia, jeszcze zanim zaczął się tam organizować obóz koncentracyjny i już stamtąd nie wrócił, jego brat Tadeusz zginął w potyczce z nazistami, dziadek Konrad został śmiertelnie ranny, służąc nazistom za żywą tarczę podczas walk z polskimi partyzantami, a trzeci z jego synów, Marian, zginął w pierwszym dniu Powstania Warszawskiego. Przedostatni z braci, Konrad, wywieziony do Niemiec na wiele lat zniknął z ich życia, a ojciec Jerzego Seippa na klęczkach musiał przysięgać swojej matce, że nigdy nie będzie walczył. Nie bardzo jednak dowierzając jego przysiędze, matka poleciła najstarszej siostrze wywieźć go poza Warszawę, co być może ocaliło mu życie.

Powojenne losy ojca pisarza to ciągła ucieczka przed komunistami. Ma on nawet w swoim życiorysie tragiczny wałbrzyski epizod, gdzie w ramach odbywania służby wojskowej pracował w jednej z kopalń, czego omal nie przypłacił życiem. Z trwałym uszczerbkiem na zdrowiu wrócił do Słupska, gdzie w niecały rok później urodził się Jerzy.
Filmowe pasje Jerzego Seippa to Nie to, co się komu śni…, film, którego był scenarzystą
i reżyserem oraz Animacja. Pierwsza z tych produkcji nigdy nie ujrzała światła dziennego, a druga, okrzyknięta pierwszym polskim filmem niezależnym, była bardziej znana za granicą niż w Polsce.

Inspiracją do tego filmu była głośna w latach osiemdziesiątych powieść Zbigniewa Nienackiego Uwodziciel oraz osobiste doświadczenia pisarza, przeżywającego podobną do literackiego bohatera historię.

Użytek ze swojego doskonałego, lekkiego pióra nasz gość zrobił po powrocie do Polski. Wspomniana już Angielka oraz Królewna to dwie powieści w dotychczasowym dorobku pisarskim Jerzego Seippa. To, co mnie najbardziej interesuje w drugim człowieku to jego emocjonalność. Nie psychologia, która jest dla mnie terminem naukowym, medycznym, ale właśnie emocjonalność, która kształtuje się przez wychowanie i zderzenia z innymi emocjonalnościami.
Tacy też są bohaterowie książek Jerzego Seippa. Wielu z nich ma swoje pierwowzory, jak choćby pracujące koleżanki Bartka Zborowskiego, czy nastoletnia narkomanka Zuza, która w prawdziwym życiu niestety przegrała walkę z losem. A kłopoty z emocjami, także słabościami, które były udziałem samego autora, można odnaleźć w powieści. Doskonale przyjęta przez czytelników Królewna będzie miała kontynuację, nad czym pisarz w tej chwili pracuje. Wśród postaci pojawi się znów Bartek Zborowski, choć tym razem nie jako główny bohater.

Koniec spotkania należał do poezji. Obdarzony wspaniałym głosem i doskonałą dykcją pisarz przeczytał swoje wiersze Dlaczego Bóg nie kocha samotnych i Krótki poemat o miłości oraz fragmenty innych poetów bliskich swoim uczuciom i swoim emocjom. Po spotkaniu uczestnicy chętnie dyskutowali z pisarzem o jego książkach.
Jerzy Seipp, który na spotkanie ze świebodzickimi czytelnikami przyjechał z Warszawy, po raz pierwszy był w tych stronach. Następnego dnia zwiedzał Książ. Ciekawe, jakie wrażenie wywarła na pisarzu postać "naszej" Angielki?

Małgorzata Grudzińska
dyr. Miejskiej Biblioteki
Publicznej w Świebodzicach

     
  
    
  
    
 
    
 
    
 
    


FINAŁ DOLNOŚLĄSKI KONKURSU RECYTATORSKIEGO POEZJI RELIGIJNEJ W Jaworzynie Śląskiej
27.10.2008 r.

Odbywający się 22.10.2008 r. i 23.10.2008 r. w Jaworzynie Śląskiej - Finał Dolnośląski Konkursu Recytatorskiego poezji Religijnej podobnie jak w latach ubiegłych, w tym roku również zakończył się sukcesem uczennic ze Świebodzic. Z radością informujemy, że I miejsce zajęła Dominika Sikorska uczennica kl.II Gimnazjum Nr 2, którą przygotowała pani Halina Serafin. Wyróżnienie zdobyła Karolina Dziakowicz uczennica kl.VI Szk. Nr 3, której opiekunem jest pani Agnieszka Pelc.

Nasi laureaci reprezentują bardzo wysoki poziom i pomimo dużej konkurencji znajdują uznanie w oczach jurorów, którzy bardzo dobrze oceniają recytację naszych podopiecznych. Ogromna w tym zasługa czuwających nad recytatorami nauczycieli, którym serdecznie gratulujemy i zapraszamy do dalszej owocnej współpracy. Laureatkom oraz wszystkim uczestnikom konkursu życzymy wielu sukcesów. 

Alicja Głąb i Ewa Tadeuszak
Oddział Dziecięcy
Miejskiej Biblioteki Publicznej\
w Świebodzicach

    
 
    
 
    
 
    


OTO MY - BIEDRONECZKI SĄ W KROPECZKI
21.10.2008 r.

17 października 2008 roku do Oddziału Dziecięcego Miejskiej Biblioteki Publicznej zaproszone zostały dzieci z Przedszkola Nr 2 „Motylki”(wychowawca Grażyna Szczurek) i „Jagódki”(wychowawca Elżbieta Raszewska), aby obejrzeć występ wychowanków Domu Pomocy Społecznej w Świebodzicach. Zespół „OTO MY”prowadzony przez Panią Izabelę Bobik, Joannę Walicką i Martę Białek przedstawił mini spektakl pt. „Biedroneczki są w kropeczki”. 

Zarówno wdzięczna gra małych aktorów jak i towarzyszący przedstawieniu pokaz multimedialny bardzo się przedszkolakom podobały. Wspólnie spędzony czas umiliły zabawy integracyjne, które pozwoliły dzieciom lepiej się poznać i wesoło bawić. Zespół „Oto my”przygotował dla swojej małej widowni słodki poczęstunek – koszyk z cukierkami, a dla bibliotekarek piękne, własnoręcznie wykonane kwiaty z pestek dyni. Dzieci z zespołu za swój trud i zaangażowanie otrzymały upominki (książeczki i piórniki) ufundowane przez Bibliotekę. Dziękujemy bardzo i zapraszamy wszystkie
dzieci do Biblioteki, w której zawsze znajdą swoje miejsce i życzliwą akceptację.

 

    
 
    
 
    
 
    
 
    
 
    

Alicja Głąb i Ewa Tadeuszak
Oddział Dziecięcy
Miejskiej Biblioteki Publicznej
w Świebodzicach


KONKURS RECYTATORSKI POEZJI RELIGIJNEJ
14.10.2008 r.

Dnia 9 października 2008 roku w Oddziale Dziecięcym Miejskiej Biblioteki Publicznej
w Świebodzicach odbyły się eliminacje gminne do XIII Konkursu Recytatorskiego Poezji Religijnej organizowanego przez Samorządowy Ośrodek Kultury i Bibliotekę Publiczną w Jaworzynie Śląskiej w ramach XIX Polsko-Czeskich Dni Kultury Chrześcijańskiej.

Do udziału w konkursie zgłosiło się 44 uczestników. Komisja Konkursowa w składzie :
Irena Horbaczewska, Anna Mazur i Ksiądz Paweł Kuriata wyłoniła zwycięzców, którzy będą reprezentować Świebodzice na eliminacjach powiatowych w Jaworzynie Śląskiej.

I kategoria wiekowa (Szkoły Podstawowe kl. IV-VI)

Karolina Dziakowicz kl.VI Szk. Podstawowa Nr 3 (Opiekun Agnieszka Pelc)
Julia Byra kl.IV, (Opiekun Justyna Gąsior), Weronika Stolarczyk kl.VI, Mateusz Mądrzak
kl.VI Publiczny Zespół Szkół Integracyjnych – Ciernie (Opiekun Jolanta Bieniasz)

II kategoria wiekowa ( Gimnazja)

Martyna Dziakowicz kl.I Gimnazjum Nr 1, Beata Mitura kl.II Gimnazjum Nr 1 (Opiekun
Elwira Kirklo-Rusek
Dominika Sikorska kl.II Gimnazjum Nr 2, Piotr Ciołek kl.II, Gimnazjum Nr 2,
Patryk Wilman kl.I Gimnazjum Nr 2 (Opiekun Halina Serafin)

oraz Joanna Siwarska Powiatowy Zespół Szkół (Opiekun Elżbieta Dziakowicz)
i Karol Łyskawa Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci prowadzony przez
Zgromadzenie Sióstr Szkolnych de Notre Dame (Opiekun Izabela Bobik)

Laureaci konkursu otrzymali dyplomy oraz nagrody książkowe, natomiast pozostali uczestnicy podziękowania w postaci małych książeczek z mądrymi cytatami i pięknymi zdjęciami.
(Nagrody ufundowała Miejska Biblioteka Publiczna).

Wszystkim nauczycielom za trud włożony w zachęcenie i przygotowanie uczniów do konkursu recytatorskiego wręczone zostały pamiątkowe dyplomy i jesienne bukiety. Gratulujemy laureatom i życzymy powodzenia na eliminacjach powiatowych (15-16.10.2008), a następnie w Finale Dolnośląskim (22-23.10.2008), który podobnie jak eliminacje powiatowe odbędzie się w Jaworzynie Śląskiej.

    
 
    
 
    
 
    
 
    

 

Alicja Głąb i Ewa Tadeuszak
Oddział Dziecięcy MBP
w Świebodzicach


PODSUMOWANIE EDUKACJI CZYTELNICZEJ - „W KRAINIE KSIĄŻKI”
(październik 2007 – czerwiec 2008)

24.09.2008 r.

Oddział Dziecięcy Miejskiej Biblioteki Publicznej wraz z Przedszkolem Nr 2 od października 2007 roku do czerwca 2008 roku z powodzeniem realizował program edukacji czytelniczej „W KRAINIE KSIĄŻKI”. Pomysł zaczerpnięty przez panią Jadwigę Ilczuk z doświadczeń bibliotek angielskich, doskonale przyjął się na naszym świebodzickim gruncie. Założeniem projektu było zapewnienie dzieciom bliskiego kontaktu z książką oraz włączenie ich do grona czytelników biblioteki miejskiej.

Przedszkolaki co miesiąc przychodziły do biblioteki, aby spotkać się z ulubionymi bohaterami książkowymi. W razie niepogody bibliotekarki Alicja Głąb i Ewa Tadeuszak prowadziły zajęcia w Przedszkolu. Stały kontakt umożliwił dzieciom i bibliotekarkom wzajemne poznanie się zarówno w ich środowisku przedszkolnym jak i bibliotece. Projekt edukacji czytelniczej „W Krainie Książki” przyniósł wymierne efekty dzieci nie tylko doskonale poznały bajki, ale zostały także czytelnikami Biblioteki Miejskiej. W bibliotece nasi milusińscy otrzymali kartę czytelniczą, w której za każde indywidualne przyjście i wypożyczenie książki dostawali kolorową pieczątkę. W tym miejscu trzeba podziękować Rodzicom, którzy brali w całym przedsięwzięciu aktywny udział, a mianowicie zapisali dziecko
do biblioteki i codziennie czytali mu wypożyczone książki.

    

W programie brało udział pięć grup przedszkolaków sześciolatki Biedronki (wychowawca Małgorzata Kocik i Elżbieta Jóźków), Delfinki (wychowawca Grażyna Śmieszna), pięciolatki Smerfy (wychowawca Elżbieta Raszewska i Alicja Mokrzyńska) i Motylki (wychowawca Alina Stefanik i Violetta Żygłowicz) oraz czterolatki Gumisie (Wychowawca Ewa Onopa i Jadwiga Ilczuk). W wyniku połączonych działań rodziców, przedszkola i biblioteki do Oddziału Dziecięcego zapisało się 47 małych czytelników.

    

13 czerwca 2008 roku w Przedszkolu Nr 2 nastąpiło podsumowanie wspólnej pracy. Panie
Wychowawczynie wraz z przedszkolakami przygotowały piękny program artystyczny. Bajkowe postacie ożyły i zawitały w przedszkolne progi. Dzieci bez trudu rozpoznały wśród nich Kopciuszka, Czerwonego Kapturka, Jasia i Małgosię, Krasnoludki i pięknego Elfa z bajki Andersena „Calineczka”. Na wszystkie zagadki literackie dzieci odpowiadały zgodnym chórem, a ich doskonała znajomość bajek zaskoczyła nawet panie bibliotekarki. Wspaniała zabawa zakończyła się wręczeniem najmłodszym czytelnikom ufundowanych przez Miejską Bibliotekę Publiczną dyplomów i książeczek o sympatycznym żółwiu Franklinie, z którym spotykali się przez cały rok. Dyplomy otrzymały również wszystkie grupy przedszkolne biorące udział w projekcie edukacyjnym „W Krainie Książki” oraz opiekujące się nimi Panie Wychowawczynie.
Realizacja projektu przyniosła wszystkim wiele satysfakcji. 

    

Wspólne spotkania pozwoliły na rozwinięcie współpracy, lepsze poznanie się i zaprzyjaźnienie. Dzieci czuły się pewnie, gdy pierwszy raz zawitały w biblioteczne progi, bowiem w bibliotece witały je znajome Panie. Serdeczna atmosfera spotkań pozwoliła na nowo odkryć przyjemność głośnego czytania bajek, które rozwijają wyobraźnię, wzbogacają słownictwo, pogłębiają wiedzę. Cieszymy sie, że wspólnie z dziećmi mogliśmy wyruszyć w daleką podróż do Krainy Książki i mamy nadzieję, że będzie ona dla nich wspaniałą przygodą trwającą przez całe życie.

Od września 2008 roku będziemy kontynuować wspólną zabawę, do której zapraszamy serdecznie wszystkie przedszkolaki.

    
 
    
 
    
 
    
 
    
 
    
 
    

 

Alicja Głąb i Ewa Tadeuszak
Oddział Dzięciecy
Miejskiej Biblioteki Publicznej
w Świebodzicach


ZLOT LUDZI KSIĄŻKI
19.09.2008 r.

W dniu 15 września odbył się w Warszawie pierwszy Zlot Ludzi Książki. Było to wydarzenie literackie podsumowujące ponad roczną działalność Dyskusyjnych Klubów Książki. W tej zorganizowanej przez Instytut Książki dużej, ogólnopolskiej imprezie literackiej, oprócz bibliotekarzy uczestniczyli również klubowicze DKK. Uroczystość odbyła się w pięknych wnętrzach Teatru Narodowego i była prawdziwą intelektualną przygodą.

Pierwszą część spotkania wypełniły trzy niezwykle interesujące wykłady, dotyczące różnych rodzajów literatury. O literaturze dziecięcej mówiła (znana czytelnikom ze spotkań autorskich) Joanna Olech. Pełna ekspresji pisarka i ilustratorka przedstawiła listę wybranych przez siebie książek, które, jak mówiła "mają zdolność uwodzenia młodego czytelnika". Jako kryterium zastosowała nie tylko treść ale również formę, która dla niej ( z wykształcenia jest grafikiem i ilustratorem) jest równie ważna, a w przypadku małego czytelnika, czasami ważniejsza niż treść. Wśród wyróżnionych przez Joannę Olech książek były zarówno polskie jak i zagraniczne, nie mające jeszcze tłumaczeń na język polski. Znalazły się tu między innymi znakomite komiksy edukacyjne i biograficzne (Peter Sis The Tree of Life), książki poruszające tematy kłopotliwe (np. Mała książka o kupie czy Historia o Panu Misiu, któremu śmierdziały nogi) czy tematy trudne (np. Esben i duch dziadka - oswajanie dziecku tematu śmierci czy choroby Moja mama ma raka).

O reportażu mówiła znakomita dziennikarka Bożena Dudko, redaktorka książki Podróże z Ryszardem Kapuścińskim i wielka jego wielbicielka. Mówiąc o twórczości Kapuścińskiego Bożena Dudko zwróciła uwagę na mające ukazać się niedługo Dzieła wybrane gdzie do każdego tomu wstęp i posłowie pisali ludzie bliscy Kapuścińskiemu - pisarze, tłumacze np. John Updike.
Polski reportaż ma zresztą szczęście do swoich twórców. Przywołano tu osobę Macieja Bielawskiego, znakomitego reportażysty, mieszkającego w Szwecji i piszącego po szwedzku, który sam przekłada swoje reportaże na język polski. Tematami jego pisarstwa jest szwedzka mentalność i szwedzkie absurdy ale również ważne problemy współczesnej Europy. Inni wybitni twórcy reportażu to nieżyjący już Bruce Chatwin oraz Tiziano Terzani, azjatycki dziennikarz i podróżnik. W świele nominacji do tegorocznej nagrody Nike nie można było nie wspomnieć o Czarnym ogrodzie Małgorzaty Szejnert.

Tematem ostatniego wykładu była literatura kobieca, z którą rozprawiła się Kazimiera Szczuka. I to dosłownie bo już na wstępie zaznaczyła, że będzie to raczej literatura kobiet a nie literatura kobieca. Początkiem rozważań była oczywiście Wirginia Woolf, która również w swojej twórczości pytała "czy kobiety w literaturze są u siebie, czy jesteśmy w niej zadomowione i czy przypadkiem kobiety nie mieszkają w kulturze kątem". To właśnie XX wiek rozwinął dyskusję na temat kobiet i literatury kobiet. Na temat ich wolności i tożsamości - konkludując, że prawdziwie wolna kobieta nie może być przypisana do żadnej tożsamości - matki, żony. Z literatury zagranicznej oprócz nazwiska Wirginii Woolf Kazimiera Szczuka wymieniła również nazwisko noblistki Doris Lessing natomiast z pisarek polskich całą wielką rzeszę kobiet pióra z Marią Janion na czele. Kazimiera Szczuka zakończyła swój wykład mało optymistycznym dla kobiet akcentem przywołując opinię mężczyzny - Przemysława Czaplińskiego, który niejako trochę w opozycji do "ducha inności" Marii Janion, w swojej książce "Kobiety iduch tożsamości" stwierdza, że współczesna kobieta nie jest niegdysiejszą buntowniczką i poszukiwaczką ale raczej kobietą środka, która pozwala sobie na niewiele, nie buntuje się, chce budować dom i mieć określoną tożsamość. Jednym zdaniem " kobiety sprzeniewierzyły się duchowi inności".

Mimo że wszystkie wykłady były niezwykle interesujące, największy aplauz wywołał wykład właśnie Kazimiery Szczuki. Szeroko znana z telewizji pisarka i krytyk literacki również tutaj potwierdziła swoją ogromną wiedzę i błyskotliwą elokwencję, prezentując jak zwykle koronkowe mitenki do ciepłego szala, co było o tyle uzasadnione, że w Warszawie 15 września panowało przejmujące zimno.

Gorącej i tak atmosfery w sali Teatru Narodowego, nie podgrzała póki co, kontrowersyjna już na świecie powieść Jonathana Littella Łaskawe. W dyskusji, którą prowadził dziennikarz Wojciech Orliński brali udział Eustachy Rylski i Jacek Dukaj. I chyba tylko dlatego, że książka ta nie jest jeszcze znana szerszemu gremium, pisarze mogli spokojnie o niej dyskutować. Na sali bowiem byli zarówno moderatorzy jak i klubowicze dyskusyjnych klubów książki i można było odnieść wrażenie, że zarówno moderator jak i dyskutujący mogliby mieć ogromną, profesjonalną konkurencję.
Dyskutowana książka, nazywana największą literacką sensacją i światopoglądową prowokacją ostatnich lat, w Polsce ukaże się 3 października. Zdaniem Eustachego Rylskiego może ona być niebezpieczna bo wzbudza w nas współczucie dla niemieckich oprawców. Również Jacek Dukaj był podobnego zdania mówiąc, że książka wyrabia w czytelnikach przeświadczenie, że winny był system a nie człowiek. Mimo wytkniętych tej książce błędów warsztatowych obaj pisarze w miarę zgodnie twierdzili, że jest to książka ciekawa i warta przeczytania. A jest co czytać, tysiąc stron niemal ciągłego, pozbawionego dialogu tekstu. Widać było pewną powściągliwość Jacka Dukaja w wyrażaniu pozytywnych opinii na temat tej książki ale Eustachy Rylski odważnie twierdził, że jest to absolutne arcydzieło.

W wieczornej części programu znalazło się wiele ciepłych i miłych słów pod adresem ludzi książki. Zarówno w przemówieniu Piotra Żuchowskiego - Sekretarza Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego jak i Grzegorza Gaudena - dyrektora Instytutu Książki. Nagrodę za recenzję książki Oskarżony pluszowy M. odebrała Agnieszka Siwek z Dyskusyjnego Klubu Książki w Ostrowcu Świętokrzyskim. Muzyczną część spotkania też zdominowała literatura gdyż recital Stanisława Sojki niemal w całości wypełniony był piosenkami, z tekstami znakomitych polskich poetów. Późnowieczorna część imprezy to osobiste kontakty moderatorów i klubowiczów oraz radość ze wspólnego spotkania i możliwości wymiany doświadczeń.


moderatorka świebodzickiego Dyskusyjnego Klubu Książki Beata Wiciak z Kazimierą Szczuką


dyskusja nad książką Littella, od lewej Eustachy Rylski, Jacek Dukaj, Wojciech Orliński


świebodzicka delegacja na Zlot Ludzi Książki, przed Teatrem Narodowym w Warszawie

 

Małgorzata Grudzińska
dyr. Miejskiej Biblioteki
Publicznej w Świebodzicach

 


KONKURS RECYTATORSKI POEZJI RELIGIJNEJ 2008
17.09.2008 r.

Oddział Dziecięcy Miejskiej Biblioteki Publicznej w Świebodzicach już po raz piąty zaprasza uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich do udziału w XIII Konkursie Recytatorskim Poezji Religijnej. Konkurs organizuje Samorządowy Ośrodek Kultury i Biblioteka Publiczna w Jaworzynie Śląskiej w ramach XIX Polsko – Czeskich Dni Kultury Chrześcijańskiej.

Poniżej zamieszczamy regulamin konkursu.

Cele konkursu:
Popularyzacja poezji i prozy o treściach religijnych autorów duchownych i świeckich.
Pielęgnowanie wartości estetycznych i literackich języka polskiego.
Stwarzanie dzieciom i młodzieży warunków do rozwijania uzdolnień aktorskich.

Uczestnicy konkursu występują w trzech kategoriach wiekowych:

Kategoria I: 10-12 lat (kl.IV-VI)
Kategoria II: 13-15 lat (klasy gimnazjalne)
Kategoria III: 16-24 lata (uczniowie szkół średnich i studenci)

Zasady uczestnictwa w konkursie:
Każdy uczestnik w danej kategorii prezentuje jeden utwór o tematyce religijnej.
Czas wykonania utworu nie może przekroczyć 5 minut.

Zgłoszenia:
Uczestników prosimy zgłaszać do 6.10.2008 roku w Oddziale Dziecięcym Miejskiej Biblioteki Publicznej w Świebodzicach ul. Żeromskiego 27 tel. (074) 666-95-76

W zgłoszeniu należy podać:

Imię i nazwisko recytatora.
Kategorię wiekową / wiek.
Tytuł i pełne imiona i nazwiska autora recytowanego utworu.
Nazwę i adres instytucji reprezentowanej.
Imię i nazwisko opiekuna przygotowującego do konkursu.

I etap gminny odbędzie się 9.10.2008 roku o godz.10:00 w Oddziale Dziecięcym Miejskiej Biblioteki Publicznej w Świebodzicach ul.Żeromskiego 27 tel. (074) 666-95-76

Serdecznie zapraszamy dzieci i młodzież do udziału w Konkursie Recytatorskim Poezji Religijnej.

 

Alicja Głąb i Ewa Tadeuszak
Oddział Dziecięcy
Miejskiej Biblioteki Publicznej

 


Marek Michalak Rzecznikiem Praw Dziecka
08.08.2008 r.

W dniu 23 lipca 2008 roku Pan Marek Michalak został wybrany przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na Rzecznika Praw Dziecka. Z wykształcenia Pan Marek Michalak jest pedagogiem. Założył i od wielu lat prowadzi Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Chorych "Serce" w Świdnicy. Pracą społeczną na rzecz dzieci i młodzieży zajmuje się również w Ogólnopolskim Forum na Rzecz Praw Dziecka.

W roku 1994 został najmłodszym Kawalerem Orderu Uśmiechu a od roku 2007 jest Kanclerzem Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu. 

13 grudnia 2007 roku Pan Marek Michalak był gościem świebodzickiej biblioteki. Przyjechał na spotkanie autorskie z bohaterką tego spotkania Ireną Conti di Mauro, poetką, dziennikarką, tłumaczką. Jej wizyta była ściśle związana z działaniami Fundacji "Serce", ponieważ całkowity dochód ze sprzedaży najnowszego tomiku wierszy I co teraz z tą miłością jest przeznaczony na budowę Europejskiego Centrum Przyjaźni Dziecięcej w Świdnicy. Budowa tego Centrum jest jednym z priorytetów działalności Stowarzyszenia jak i Pana Marka Michalaka, który od wielu lat pomaga dzieciom chorym, niepełnosprawnym i okaleczonym przez los.

Wybór Marka Michalaka na Rzecznika Praw Dziecka jest z pewnością wyrazem uznania dla dotychczasowej działalności Pana Marka, ale również gwarancją, że stanowisko to obejmuje człowiek nie tylko kompetentny, ale również wrażliwy i od lat działający na rzecz dzieci.

    
 
    
 
    
 
    

 

Małgorzata Grudzińska
dyr. Miejskiej Biblioteki
Publicznej w Świebodzicach

 


WAKACYJNE WĘDRÓWKI Z KSIĄŻKĄ 2008
08.08.2008 r.

Wakacje to piękny czas odpoczynku, słońca, wycieczek, wesołej zabawy, piaszczystych plaż i górskich szczytów. Wakacje to piękny czas, w którym można zaprzyjaźnić się z książką i biblioteką. Bibliotekarkom pracującym w Oddziale Dziecięcym Miejskiej Biblioteki Publicznej Alicji Głąb i Ewie Tadeuszak bardzo zależy na tym, aby jak najwięcej dzieci odkryło radość obcowania z książką, dlatego postanowiły zaprosić dzieci uczestniczące w zajęciach wakacyjnych w Miejskim Domu Kultury na czwartkowe spotkania z ciekawą książką.

Dwa spotkania 10 lipca i 17 lipca 2008 roku przebiegały pod hasłem „Książka moim przyjacielem”. Dzieci zapoznały się z nowościami wydawniczymi zakupionymi ostatnio do biblioteki oraz opowiadały o swoich książkowych hitach. Było bardzo dużo zagadek literackich
i wesołych zabaw z zastosowaniem elementów KLANZY, w której pedagogika zabawy wykorzystana została do ożywienia i aktywizacji procesu dydaktyczno-wychowawczego.
Na trzecim spotkaniu 24 lipca 2008 roku ( obecna była również telewizja lokalna ) dzieci podzielone na grupy wybrały się w podróż do „Cudownego świata bajek”. Wędrowały z bohaterami bajkowymi po różnych krajach. Przewodniczką po naszej pięknej ziemi była sympatyczna Pyza z książki Hanny Januszewskiej „Pyza na polskich dróżkach”. Zadaniem dzieci było wykonanie widokówki z jednego miasta, które odwiedziła Pyza. Druga grupa podczas pobytu
w Anglii miała okazję spotkać sie z Kubusiem Puchatkiem. Na dużym arkuszu papieru uczestnicy spotkania rysowali mapę Stumilowego Lasu i zaznaczali domki mieszkających tam przyjaciół.

Dzieci, które wybrały się do Francji - ojczyzny Charlesa Perraulta narysowały Czerwonego Kapturka. Do jego koszyczka wkładały narysowane lub wycięte z gazety różne przysmaki, które dziewczynka niosła do chorej babci. Bardzo ciekawy okazał się wyjazd do Danii, gdzie dzieci spotkały wspaniałego bajkopisarza Hansa Christiana Andersena i malutką Calineczkę, dla której zrobiły piękne bibułkowe bukiety.

    

Na czwartym spotkaniu 31 lipca 2008 roku podobnie jak na wcześniejszych wszyscy doskonale się bawili. Dzieci (około 30 osób) miały okazję lepiej się poznać, mogły wykorzystać swoje umiejętności i ciekawe pomysły. Na zajęciach zatytułowanych „Czterokolorowy czterokraj” stały się mieszkańcami czterech kolorowych krain. W jednej wszystko było zielone, w drugiej czerwone, w trzeciej żółte, a w czwartej niebieskie. Dzieci miały za zadanie wymyślić nazwę kraju i reklamujące je hasło ( np. Niebieskolandia to jest raj wszystko tu jest naj...naj...naj...), wykonać plakat promujący swój region oraz ułożyć menu.

Na koniec mieszkańcy kolorowych krain zintegrowali się i wszystko wokół stało się różnokolorowe, odmienne i przez to bogatsze. Zabawa pokazuje jak ważna jest tolerancja i akceptacja ludzi, którzy są inni niż my. Świat wokół nas nie jest jednokolorowy, iskrzy się bogactwem barw, poprzez tę inność i mnogość odcieni jest piękniejszy i lepszy.

 
    
 
    
 
    

 

Alicja Głąb i Ewa Tadeuszak
Oddział Dziecięcy
Miejskiej Biblioteki Publiczne


Gustav Becker - śląski zegarmistrz
06.08.2008 r.

Mocno zaawansowane są prace związane z przygotowaniami do Wystawy Zegarów Gustava Beckera, która odbędzie się w dniach od 9 do 12 października 2008 roku. Organizatorem tej wystawy jest Towarzystwo Miłośników Świebodzic a honorowy patronat nad wystawą objął Burmistrz Miasta Bogdan Kożuchowicz.

Gustav Becker nie był rodowitym świebodziczaninem. Do Świebodzic przyjechał w 1847 roku i założył tu zakład zegarmistrzowski, który w ciągu XIX wieku przekształcił się najpierw w manufakturę, fabrykę by w końcu stać się ogromnym kompleksem przemysłowym.

Doskonałe pod każdym względem zegary produkowane przez Beckera, cieszyły się zasłużenie dobrą opinią. Również na dworze pruskim i to z pewnością spowodowało finansowe wsparcie króla Fryderyka Wilhelma IV. Trwająca pół wieku (1863-1912) realizacja rządowych zamówień dla pruskiej a następnie niemieckiej poczty, przyczyniła się do ugruntowania pozycji Beckera i jego fabryki na rynku światowym i niemieckim.

Działalność fabryk Beckera w pierwszej połowie XX wieku zachwiała zarówno rozwijająca się konkurencja jak i obie wojny światowe. Do drugiej wojny światowej produkowane były jednak zegary sygnowane znakiem Beckera - kotwicą w koronie i inicjałami GB.

Na wystawie będzie można zobaczyć m.in. milionowy egzemplarz z fabryki Gustava Beckera. Nie jest on obecnie dostępny szerokiej publiczności, będzie więc to niepowtarzalna okazja by go zobaczyć. Ogromne podziękowania ze strony organizatorów dla Pana Ryszarda Satyły, prezesa Termetu, który zgodził się udostępnić ten bezcenny zabytek na wystawę. A ponadto wiele innych zegarów pochodzących zarówno ze zbiorów prywatnych jak i kolekcji Muzeum Ziemi Kłodzkiej. Udział w wystawie zapowiedzieli również potomkowie i członkowie rodziny Gustava Beckera, którzy utrzymują dość bliskie kontakty z naszym miastem.

 


Nagrobek Gustava Beckera 
na świebodzickim cmentarzu,

 fot. Krzysztof Lis


Tarcza milionowego zegara 
z fabryki Gustava Beckera,

fot. Dariusz Piątkowski

Budzik Gustava Beckera

fot. Dariusz Piątkowski

Budzik podróżny Beckera, 

fot. Dariusz Piątkowski

Z
egarek kieszonkowy
z fabryki Gustava Beckera, 

fot. Dariusz Piątkowski
 

 

Małgorzata Grudzińska
dyr. Miejskiej Biblioteki
Publicznej w Świebodzicach


KRÓLOWIE W KOTLINIE JELENIOGÓRSKIEJ CZYLI O NOWEJ KSIĄŻCE ROMUALDA M. ŁUCZYŃSKIEGO
18.06.2008 r.

Tematem spotkania autorskiego z dr. Romualdem M. Łuczyńskim była nowa książka tego
pisarza - regionalisty Rezydencje magnackie w Kotlinie Jeleniogórskiej w XIX wieku. Większość osób zainteresowanych tematyką regionalną, oczekiwało raczej książki Zamki, dwory i pałace w Sudetach zapowiadanej przez autora w lutym 2007 roku, kiedy był on gościem biblioteki. Jednakże z powodu pewnych kłopotów, z drukarni wyszła najpierw książka poświęcona rezydencjom Kotliny Jeleniogórskiej. Kotlina Jeleniogórska ze wszech miar godna jest uwagi gdyż zamków i pałaców na terenie Dolnego Śląska jest wiele, ale niewiele z nich było własnością królewską.

W przypadku Kotliny Jeleniogórskiej taka sytuacja miała miejsce trzykrotnie. Z dziewięciu opisanych przez Romualda M. Łuczyńskiego rezydencji, trzy z nich należały do pruskiej rodziny królewskiej Hohenzollernów. Letnią rezydencją Fryderyka Wilhelma III był pałac w Mysłakowicach, kupiony przez króla w latach trzydziestych XIX wieku. Przebudowany najpierw przez Fryderyka Wilhelma III a następnie Fryderyka Wilhelma IV pod kątem potrzeb królewskiego dworu stał się okazałą rezydencją pełną obrazów śląskich mistrzów, pięknych mebli, wyrobów z porcelany, szkła, srebra, marmuru, które w większości pochodziły również z pracowni śląskich rzemieślników. Rezydencję okalał ogromny park, któremu poświęcono równie wiele czasu, uwagi i wysiłku co samemu pałacowi. Znajdował się tam nawet pawilon cesarski, będący częścią rosyjskiej ekspozycji na wiedeńskiej wystawie światowej w 1873 roku oraz brama ze szczęk wieloryba.

Ciekawostką może być fakt, że wiele interesujących okazów drzew i krzewów podarował królowi Hans Heinrich X hrabia von Hochberg z Książa, które na pięciu wozach przewieziono ze Świebodzic do Mysłakowic.

Pałac królewski w Mysłakowicach był udostępniony zwiedzającym, a okoliczni mieszkańcy byli zapraszani do odbywających się w parku uczestniczenia w zabawach, przedstawieniach i koncertach, gdzie mogli spotykać się z przedstawicielami domu królewskiego.

    

Sąsiadująca z Mysłakowicami rezydencja w Karpnikach należała do księcia Wilhelma, brata króla Fryderyka Wilhelma III. On sam nadzorował przebudowę pałacu w Karpnikach i w dużej mierze według jego projektów ta rozbudowa przebiegała. W rezydencji zgromadzono wiele pamiątek rodziny królewskiej, a sam pałac udostępniano zwiedzającym poza okresem pobytu jego właścicieli. Na pierwszym piętrze urządzono nawet muzeum. Do obejrzenia były m.in. wyroby rzemiosła artystycznego, rzeźby, galeria malarstwa, wyroby z kości słoniowej, zbiory klejnotów, dawna broń, wyroby snycerskie.
Trzecia z królewskich rezydencji, pałac w Wojanowie, była prezentem ślubnym dla Luizy, córki Fryderyka Wilhelma III. W czasach kiedy w Kotlinie Jeleniogórskiej bywała niemiecka rodzina panująca, rezydencja w Wojanowie była najskromniejszą z posiadłości królewskich. Za to w tej chwili święci triumfy. O ile w pałacu w Mysłakowicach znajduje się szkoła podstawowa, a rezydencja w Karpnikach popada w ruinę, należący do spółki pałac w Wojanowie został przepięknie wyremontowany, a właściciel wyłożył grube miliony, aby przywrócić mu należyty wygląd. Odrestaurowana budowla, z tryskającą przed nią fontanną, robi ogromne wrażenie, a w jej wnętrzu urządzono ekskluzywny hotel na 200 miejsc.
Również znamienite rody pruskie posiadały swoje rezydencje w Kotlinie Jeleniogórskiej. Patrząc w chwili obecnej na pałac w Bukowcu naprawdę trudno sobie wyobrazić jego dawny wygląd z pięknym założeniem parkowym doskonale wkomponowanym w krajobraz, ze stawami i wielością najróżniejszych budowli w pobliżu pałacu, takich jak belweder, tzw. opactwo czy wieża widokowa. Pałac w Bukowcu należał do hrabiego von Redena, któremu Śląsk zawdzięcza rozwój górnictwa węgla. Człowiek, który uprawiał szpiegostwo przemysłowe, wiele technicznych i technologicznych zmian w kopalniach wprowadził wzorując się na rozwiązaniach angielskich. Również tych dotyczących własnej rezydencji. Godną siebie partnerkę miał w swojej, młodszej od siebie o trzydzieści lat żonie, w której był bardzo zakochany. Trzeba przyznać, że hrabina von Reden była wielką filantropką i osobą bardzo zasłużoną dla lokalnej społeczności. To właśnie jej dyplomatycznym zabiegom, a z pewnością także przyjaźni z królem Fryderykiem Wilhelmem IV, Karpacz zawdzięcza kościółek Wang. Hrabina skutecznie przekonała króla, że miejscowym protestantom, mającym najbliższą świątynię w Miłkowie bardziej się przyda kościół niż berlińczykom. W ten właśnie sposób niezwykły zabytek sakralny, który w częściach przypłynął z Norwegii znalazł się w Karpaczu.

    

Kotlina Jeleniogórska z tego okresu ma również polskie akcenty, związane co prawda mocno z pruskim dworem, ale jednak. Klasycystyczny pałacyk w Ciszycy zbudował minister Śląska hrabia von Hoym (mąż słynącej z urody hrabiny Cosel). Jednak to nie przyjaźń hrabiny z polskim królem stanowi ten wspomniany polski akcent.

Już w latach dwudziestych dziewiętnastego wieku Ciszyca należała do Antoniego Radziwiłła, ożenionego z księżniczką pruską Luizą, z którą miał ośmioro dzieci. Jedna z córek Elżbieta, na którą mówiono potocznie Eliza, zakochała się, zresztą z wzajemnością, w następcy pruskiego tronu księciu Wilhelmie, późniejszym cesarzu Wilhelmie I.
Z pewnością względy rodzinne (byli kuzynostwem) nie miały tak wielkiego znaczenia jak fakt, że Eliza choć pochodziła z arystokratycznej, to jednak nie królewskiej, czy też panującej rodziny. Nie pomogła ani wielka miłość ani fakt, że matką Elizy była księżniczka pruska. Do małżeństwa nie doszło. Wilhelm poślubił w roku 1829 księżniczkę Augustę von Sachsen-Weimar, a Eliza zmarła na suchoty w roku 1834. Zarówno matka Elizy, księżna Luiza jak i sama Eliza wielokrotnie wspomagały biedną ludność z okolic posiadłości. Z tego zapewne powodu w stosunku do Luizy miejscowi często używali określenia Mama, a Elizę nazywano Aniołem z Ciszycy.

    

Obecność w Kotlinie Jeleniogórskiej rodziny królewskiej, jak też innych znakomitych rodów śląskich, przyczyniła się znacznie do ożywienia i rozwoju tego regionu. Gospodarczego, ale przede wszystkim turystycznego i kulturalnego. Schaffgotschowie w Cieplicach Śląskich, Reussowie w Nowym Dworze i Staniszowie, Matuschkowie w Miłkowie to posiadacze wspaniałych rezydencji w Kotlinie Jeleniogórskiej. Częstokroć dorównujące tym królewskim, a czasem, jeśli chodzi np. o zbiory przyrodnicze i bibliotekę, przewyższające je. Czas różnie obszedł się ze wspomnianymi rezydencjami. Szczęśliwie wszystkie ocalały, wojny ich nie zniszczyły, jednakże wnętrza, księgozbiory, zbiory przyrodnicze, obrazy, w większości nie zachowały się lub uległy rozproszeniu. Ale powojenne losy tych rezydencji to temat, który najwyraźniej będzie przez pisarza kontynuowany.

    

Małgorzata Grudzińska
dyr. Miejskiej Biblioteki
Publicznej w Świebodzicach


SPOTKANIE Z JOANNĄ OLECH
16.06.2008 r.

4 czerwca 2008 roku Miejska Biblioteka Publiczna zaprosiła na spotkanie autorkę książek dla dzieci panią Joannę Olech. Spotkanie odbyło się w Miejskim Domu Kultury i uczestniczyło w nim około 100 dzieci ze świebodzickich szkół podstawowych oraz ze szkoły podstawowej w Mokrzeszowie.

Joanna Olech jest z wykształcenia grafikiem (studiowała na Akademii Sztuk Pięknych) oraz autorką poczytnych książek dla dzieci „Dynastia Miziołków”, „Trudne słówka”,”Czerwony Kapturek”, „Gdzie diabeł mówi... do usług” i „Pompon w rodzinie Fisiów”. Jest laureatką wielu prestiżowych nagród. Publikuje również artykuły na temat literatury dziecięcej na łamach „Tygodnika Powszechnego”, „Rzeczpospolitej” i „Gazety Wyborczej”.

Pierwszą książkę jak wyznała napisała z przypadku. Pracowała wówczas w redakcji czasopisma „Świat Młodych” jako grafik. Kolega, który rysował komiksy zachorował i poproszono ją o zastępstwo. Zamiast komiksu, którego jak twierdzi nie potrafiła zrobić napisała pamiętnik 11 chłopca, który ma na imię Marek i pochodzi z rodziny Miziołków. Historia bardzo się czytelnikom spodobała więc dopisywała kolejne odcinki i tak powstała książka, którą sama zilustrowała.

Warto wspomnieć, że za tę właśnie książkę Joanna Olech otrzymała nagrodę im. Kornela Makuszyńskiego.
Spotkanie przebiegało w niezwykle serdecznej atmosferze. Pisarka od razu nawiązała wspaniały kontakt z dziećmi (co wcale nie było łatwe zważywszy na dużą liczbę uczestników spotkania) i zaprosiła je do wspólnej zabawy. Przeczytała fragment powieści „Dynastia Miziołków”, w którym przedstawia wszystkich bohaterów, a później zadawała pytania -Co studiował Papiszon ? Co lubił czytać Mamiszon,? Ile lat ma Kaszydło ? Ile zębów ma mały Potwór ? Dzieci bezbłędnie odpowiadały na wszystkie pytania, a w nagrodę dostawały od pani Joanny cukierki i batony. Następnie autorka na środek sali poprosiła trzech chłopców, z których publiczność wybrała tego, który był najbardziej podobny do Miziołka. Kolejny konkurs dotyczył znajomości treści książki „Gdzie diabeł mówi ...do usług”. Dużo emocji wzbudziła też konkurencja dla dzieci, mających talent literacki. Należało wymyślić historyjkę wesołego, smutnego oraz wściekłego smoka Pompona i opowiedzieć ją w czasie, gdy autorka rysowała tego zabawnego Smoka na tablicy. Gromkie brawa publiczności i słodycze od pani Joanny Olech były dla dzieci nagrodą za odwagę, fantazję i refleks.

    

Uczniowie zadawali pisarce wiele pytań np. „Czy trudno jest pisać książki?”- Łatwizna , można sie wysypiać do syta – odpowiedziała dowcipnie autorka. Jakie książki lubiła Pani czytać ? w dzieciństwie? Takie przy których można było się śmiać np. „Dzieci z Bullerbyn”, „Chatka Puchatka” i płakać np. „Serce” Amicisa. Skąd czerpie Pani pomysły do swoich książek ? Kopalnią pomysłów i inspiracją twórczą była zawsze trójka moich dzieci (teraz już dorosłych).

    

Otwartość i humor autorki sprawiły, że wszyscy doskonale się bawili i jak zapewniali, z przyjemnością dołączą do grona miłośników jej twórczości. Na zakończenie spotkania Joanna Olech podpisywała czytelnikom swoje książki. Wszyscy uczniowie biorący udział w spotkaniu otrzymali również pamiątkowe pieczątki i autograf.

    

Alicja Głąb
Oddział Dziecięcy MBP


Imprezy partnerskie
02.06.2008 r.

W roku 2007 w Świebodzicach powstało Partnerstwo Lokalne na Rzecz Mieszkańców gminy Świebodzice. Jest to porozumienie zawarte pomiędzy instytucjami, organizacjami i stowarzyszeniami, którego celem jest zintegrowanie działań na rzecz rozwoju społeczności lokalnej. 

Partnerzy spotykają się raz w miesiącu na roboczych posiedzeniach, uczestniczą w zajęciach warsztatowych, wzajemnie inspirują i szukają pomysłów. W tym tygodniu odbędą się imprezy realizowane we współpracy partnerskiej.

W dniu 04 czerwca 2008 roku w Miejskim Domu Kultury przy współpracy Miejskiej Biblioteki Publicznej i Szkoły Podstawowej nr 3 odbędzie się duża impreza skierowana do dzieci i młodzieży. W jej programie odbędzie się między innymi:

  • festiwal piosenki dziecięcej,
  • spotkanie autorskie z pisarką dziecięco-młodzieżową Joanną Olech,
  • wystawa ilustracji książkowych
  • oraz blok zabaw i gier na świeżym powietrzu.

Miejski Dom Kultury, początek godz. 10.00.

W czwartek, 5 czerwca 2008 roku Miejska Biblioteka Publiczna, Towarzystwo Miłośników Świebodzic oraz Miejski Dom Kultury zapraszają na spotkanie z pisarzem - regionalistą, Romualdem Łuczyńskim, redaktorem naczelnym czasopisma Sudety. Będzie to spotkanie poświęcone najnowszej książce autora Rezydencje magnackie w Kotlinie Jeleniogórskiej w XIX wieku. Miejski Dom Kultury, godz. 18.30.


ŚWIĘTO NIEZAPOMINAJKI – ŚWIĘTO LUDZI SERDECZNYCH
13.05.2008 r.

W maju 2008 roku Biblioteka Dziecięca już po raz trzeci włączyła się do Ogólnopolskiego Święta Niezapominajki, które tradycyjnie obchodzone jest 15 maja, chociaż tak naprawdę może być obchodzone przez cały rok. 

Aby uczcić to sympatyczne święto do Biblioteki zaproszone zostały dzieci z Przedszkola Nr 3 Niezapominajki, Smerfy i Gawronki wraz z wychowawczyniami panią Danutą Podstawką, Anną Rychlik i Małgorzatą Oczkowską. Przedszkolaki z wielkim zainteresowaniem obejrzały spektakl teatralny pt.” Kwiat paproci” w wykonaniu pani Bożeny Oleszkiewicz - aktorki z Wałbrzyskiego Teatru Lalek. Profesjonalna gra aktorki, piękna dekoracja, muzyka a przede wszystkim lalki – marionetki zrobiły na dzieciach bardzo duże wrażenie. Z zapartym tchem śledziły losy bohatera, który znalazł upragniony kwiat, dający mu dostatek i bogactwo, z którym jednak nie mógł się z nikim dzielić. Kwiat paproci nie przyniósł mu szczęścia, rodzina umarła z głodu przyjaciele go opuścili i Młodzieniec został sam. Jednak cała historia kończy się dobrze, bo Młodzieńcowi pomogła piękna i dobra dziewczyna Marysia oraz sympatyczne i bardzo zabawne Leśne Ludki. Morał z bajki pięknie oddaje ideę niezapominajkowego święta. Nie wolno zapominać o najbliższych, trzeba okazywać im dobrać, miłość i serdeczność. Tylko dzieląc się tym, co posiadamy uszczęśliwiamy innych i przez to sami czujemy się szczęśliwi.

Przedszkolaki żywo reagowały na to co działo się na scenie. Aktywnie uczestniczyły w zabawie, a na koniec gorącymi brawami i kwiatami nagrodziły aktorkę Bożenę Oleszkiewicz i jej bajkowych bohaterów. Na pamiątkę spotkania dzieci wykonały piękne niezapominajkowe laurki, które można obejrzeć na wystawie w Bibliotece. Święto Niezapominajki jest uniwersalnym świętem, które przypomina nie tylko o bogactwie i pięknie przyrody, ale także o osobach, które kochany.

Pomysłodawcą imprezy jest Andrzej Zalewski, a patronuje jej Polskie Radio. Pan Andrzej mówi, że Holendrzy mają tulipany, Francuzi-konwalie, Anglicy hiacynty, a Polska jeszcze do niedawna
nie miała swojego kwiatowego symbolu. Postanowił to zmienić. Chce,żeby niezapominajka znaczyła wyższą kulturę ekologiczną, przyjaźń, miłość i serdeczność.

Niezapominajka, a więc nie zapominam o Tobie,nie zapominam o rodzicach, przyjaciołach, nie zapominam o polskim pięknym i bogatym krajobrazie.

    
 
    
 
    

Alicja Głąb
Oddział Dziecięcy MBP


Miłość i nienawiść czyli spotkanie ze Stanisławem Srokowskim
13.05.2008 r.

W dniu 24.04.2008r w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki, gościem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Świebodzicach był Stanisław Srokowski, autor m.in.takich powieści : "Przyjść aby wołać", "Lęk","Repatrianci","Gry milosne","Samotność" i "Nienawiść". 

Mimo,iż korzenie Stanisław Srokowskiego sięgają Kresów (Tarnopol),a wczesną młodość spędził w okolicach Szczecina, to niemal całe dorosłe życie związane jest z Dolnym Śląskiem.W Opolu przypadł debiut pisarza, tam ukończył filologię polską. Następnie pracował w Legnicy w technikum jako nauczyciel.Po marcu 1968 r.-zmuszony do opuszczenia szkoły, na dobre osiadł we Wrocławiu.Udzielał sie jako dziennikarz piastując m.in.stanowisko red.nacz."Kultury Dolnośląskiej".We Wrocławiu powstała większość powieści, a także dał się poznać jako działacz literacki oraz solidarnościowy.

Stanisław Srokowski był gościem w Świebodzicach nie po raz pierwszy.Czytelnicy mieli okazję zapoznać się z jego wcześniejszą twórczością.Czwartkowe spotkanie odbiegło więc od typowych spotkań autorskich, jakie odbywały się do tej pory w DKK(gdzie autorzy zapoznawali nas z całym dorobkiem pisarskim) Stanisław Srokowski-znakomity gawędziarz skupił się na przedstawieniu ostatniej książki zatyułowanej"Nienawiść".W powieści pisarz powraca do swoich korzeni-Kresów.W pamięci autora Kresy jawią się jako kraina szczęśliwości, gdzie dzieciństwo przebiegało w sposób "sielski-anielski".Opowiadał o wielkim znaczeniu Kresów dla potomności, o tym,że wywarły ogromny wpływ na to kim jesteśmy jako naród.Stamtąd bowiem wywodzi się nasza potęga intelektualno-duchowa: Mikolaj Rej, Adam
Mickiewicz, Henryk Sienkiewicz, Czesław Miłosz czy Zbigniew Herbert. 

Kresy w pamięci pisarza zachowały sie jako MINIATURKA POLSKI.Opowiadał o czasach, kiedy Polacy,Żydzi i Ukraińcy byli współbraćmi, gdzie mówiono trzema językami, a każda z nacji miała swoją szkołę, religię, dom kultury, sklepy i mogła swobodnie współistnieć.Pisarz starał się wychwycić moment, w którym stosunki polsko-ukraińskie uległy radykalnej 
zmianie.Wg.niego zgoda została zakłócona wraz z odzyskaniem niepodleglości przez Polaków w 1918 r.Wówczas to uaktywniły się antagonizmy pomiędzy narodami.Powstały organizacje ukraińskie, a Doncew wydał książke na wzór niemieckiego " Mein Kampf", gdzie ptk.7 mówił o tym,że NIENAWIŚĆ jest podstawą funkcjonowania bytu ukraińskiego nacjonalisty.NIENAWIŚĆ to najważniejsze uczucie jakiemu powinien sie poddać. 

"Nienawiść" - tak zatytułował swoją ostatnia powieść Stanisław Srokowski.Oprócz wspomnień o wspaniałej krainie i potędze POLSKICH KRESóW(co podkreślał wielokrotnie)w książce nie brak opisów rzezi na Polakach przez bandy UPA, o straszliwej dacie 11.07.1943,gdzie jednej nocy wymordowano Polaków w 160 miejscowościach na Ukrainie,o 300
przerażających sposobach mordowania Polsków... 

    

Spotkanie z pisarzem nabralo bardzo osobistego charakteru, bowiem okazało się,że nie tylko Srokowski pochodzi z Kresów ale również niektórzy przybyli czytelnicy.Każdy podzielił się swoimi wspomnieniami i przeżyciami z tamtego okresu.Stanisław Srokowski mocno podkreślił swoją postawe wobec sprawy polsko-ukraińskiej.Uważa,że obowiązkiem każdego Polaka"stamtąd" jest walczyć o prawdę związaną z Kresami, sam akcentując to słowami" prawdy historycznej będę bronił"...Dowodem na te słowa jest właśnie nowo powstała powieść "Nienawiść". 

Spotkanie z biegiem czasu nabrało charakteru bardzo żywej dyskusji.Doszło do wymiany poglądów i opinii, które na pewno na długo pozostaną w pamięci zebranych.Stanisław Srokowski zadeklarował chęć na ponowny przyjazd do Świebodzic po wydaniu nowej książki " Ukraiński kochanek".Czekamy z niecierpliwością na powieść, ciekawi, czy wzbudzi tyle emocji co "Nienawiść", poruszająca tematyke ciąglę żywą i aktualną.

 
    

Beata Wiciak


 

Spotkanie z pisarzem Stanisławem Srokowskim
18.04.2008 r.

  Miejska Biblioteka Publiczna w Świebodzicach zaprasza na spotkanie z pisarzem Stanisławem Srokowskim, poetą, prozaikiem, dramaturgiem, krytykiem literackim, tłumaczem.  Stanisław Srokowski jest autorem wielu książek, w tym także wstrząsających opowiadań "Nienawiść", które najbardziej powinny zainteresować Kresowian. 

Na spotkanie z pisarzem zapraszamy 24 kwietnia o godzinie 17.00 do Biblioteki przy ul. Świdnickiej 15.

 Agnieszka Bielawska-Pękala
Rzecznik prasowy
UM w Świebodzicach


SPACERKIEM WOKÓŁ ŚWIEBODZIC
18.03.2008 r.

W dniu 03 kwietnia 2008 roku, w ramach działalności Towarzystwa Miłośników Świebodzic, przy wsparciu Miejskiego Domu Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej (wszystkie instytucje działają w Partnerstwie Lokalnym) odbyło się spotkanie z Panem Tadeuszem Kalickim, przewodnikiem sudeckim i pilotem wycieczek. Tematem spotkania była ocena walorów turystycznych, krajoznawczych i przyrodniczych okolic Świebodzic z uwzględnieniem Książańskiego Parku Krajobrazowego.

Pan Tadeusz Kalicki przeprowadził z uczestnikami spotkania wirtualną niejako wycieczkę wokół Świebodzic opowiadając co można zobaczyć w najbliższej okolicy. Mowa była o ciekawym położeniu naszego miasta na skraju Sudeckiego Uskoku Brzeżnego, którego krawędź biegnie na linii obwodnicy Wałbrzych - Świdnica. Różnica poziomów w tym miejscu wynosi jakieś 80 do 100 metrów dzieląc Równinę Świdnicką od Pogórza Sudeckiego. Miejsce gdzie leżą Świebodzice nazywane jest w geografii depresją Świebodzic.

Wspaniałym miejscem np. niedzielnego spaceru mogą być oczywiście Ciernie, łańcuchowa wieś położona po obu stronach Pełcznicy. Położona, co podkreślał Pan Kalicki - malowniczo i najeżona średniowiecznymi i nie tylko, zabytkami.
Gdybyśmy wybrali się na rowerową wycieczkę w okolice Świebodzic, to - kierując się z Cierni na wschód dojedziemy do Milikowic. Znajdują się tam ruiny dwóch pałaców. W tym jeden okolony pięknym parkiem z ciekawą roślinnością gdzie można chwilę odpocząć.


 MILIKOWICE NA STAREJ POCZTÓWCE, ZE ZBIORÓW PANA WALDEMARA KRYNICKIEGO.

Równie ciekawą miejscowością jest Mokrzeszów, który posiada ciekawe zabytki architektoniczne warte obejrzenia oraz dwa - odnalezione w ostatnich latach krzyże pojednania zwane dawniej pokutnymi. Te zabytki to pałac w Mokrzeszowie, w którym mieści się do dziś zespół szkół rolniczych zwany dawniej Schloss Kunzendorf oraz szpital zakonu kawalerów maltańskich, widoczny z drogi okazały obiekt, który często jest brany za mokrzeszowski pałac. Nic bardziej mylnego. Budynek ten nigdy nie był pałacem. Został zbudowany jako szpital i taką rolę pełnił, chociaż nie przez cały czas swojego istnienia. Niektóre opracowania sugerują, że w czasie drugiej wojny światowej znajdował się tam prawdopodobnie "Lebensborn" - tzw. Dom Matek, w którym fanatyczne zwolenniczki faszyzmu (oczywiście o odpowiednim "aryjskim" wyglądzie) rodziły dzieci dla Hitlera.

Niedaleko Mokrzeszowa znajduje się malowniczo położone Jeziorko Daisy, nieczynny kamieniołom wapienia, którego eksploatacja zakończyła się pod koniec XIX wieku a następnie wykorzystywana była jako cel wycieczek ostatniej właścicielki Książa, której imię miejsce to nosi do dnia dzisiejszego. Znajdują się tam ruiny wapienników, z których jeden Daisy kazała przerobić na myśliwską basztę. Jeziorko to pozostałość po eksploatacji dewońskich wapieni koralowych gdzie do dzisiaj można znaleźć skamieniałości korali i liliowców, będące przedmiotem zainteresowania mineralogów i geologów. Jak mówił pan Tadeusz Kalicki warto odwiedzić to miejsce szczególnie wiosną ze względu na ogromne wręcz połacie kwitnących wiosennych kwiatów: śnieżyczek i zawilców a w późniejszym okresie konwalii. A stamtąd zupełnie już niedaleko do Książańskiego Parku Krajobrazowego.

O walorach tego niezwykłego miejsca nie trzeba przekonywać ani mieszkańców Wałbrzycha ani Świebodzic. Fantastycznie położony wokół wąwozu Szczawnika i Pełcznicy, Książański Park Krajobrazowy posiada wiele ciekawych zabytków sięgających czasów średniowiecznych. Zamek Książ, Stary Książ, Stadnina koni, mauzoleum Hochbergów. A poza tym wspaniałą przyrodę wśród której znajduje się wiele pomników przyrody oraz wielość tras spacerowych, turystycznyh o różnym poziomie trudności. Pan Tadeusz Kalicki przywiózł na spotkania płytkę ze zdjęciami z okolic Jeziorka Daisy oraz Książańskiego parku Krajobrazowego, które z przyjemnością prezentujemy wszystkim zaglądającym na biblioteczną stronę.
Małgorzata Grudzińska

 

KSIĄŻAŃSKI PARK KRAJOBRAZOWY W OBIEKTYWIE TADEUSZA KALICKIEGO

    
 
    
 
    
 

 

REZERWAT JEZIORKO DAISY, AUTOR ZDJĘĆ TADEUSZ KALICKI 

    
  
    
 
    

 

Małgorzata Grudzińska
dyr. Miejskiej Biblioteki
Publicznej w Świebodzicach


SPACERKIEM WOKÓŁ ŚWIEBODZIC
18.03.2008 r.

W dniu 03 kwietnia 2008 roku, w ramach działalności Towarzystwa Miłośników Świebodzic, przy wsparciu Miejskiego Domu Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej (wszystkie instytucje działają w Partnerstwie Lokalnym) odbyło się spotkanie z Panem Tadeuszem Kalickim, przewodnikiem sudeckim i pilotem wycieczek. Tematem spotkania była ocena walorów turystycznych, krajoznawczych i przyrodniczych okolic Świebodzic z uwzględnieniem Książańskiego Parku Krajobrazowego.

Pan Tadeusz Kalicki przeprowadził z uczestnikami spotkania wirtualną niejako wycieczkę wokół Świebodzic opowiadając co można zobaczyć w najbliższej okolicy. Mowa była o ciekawym położeniu naszego miasta na skraju Sudeckiego Uskoku Brzeżnego, którego krawędź biegnie na linii obwodnicy Wałbrzych - Świdnica. Różnica poziomów w tym miejscu wynosi jakieś 80 do 100 metrów dzieląc Równinę Świdnicką od Pogórza Sudeckiego. Miejsce gdzie leżą Świebodzice nazywane jest w geografii depresją Świebodzic.

Wspaniałym miejscem np. niedzielnego spaceru mogą być oczywiście Ciernie, łańcuchowa wieś położona po obu stronach Pełcznicy. Położona, co podkreślał Pan Kalicki - malowniczo i najeżona średniowiecznymi i nie tylko, zabytkami.
Gdybyśmy wybrali się na rowerową wycieczkę w okolice Świebodzic, to - kierując się z Cierni na wschód dojedziemy do Milikowic. Znajdują się tam ruiny dwóch pałaców. W tym jeden okolony pięknym parkiem z ciekawą roślinnością gdzie można chwilę odpocząć.


 MILIKOWICE NA STAREJ POCZTÓWCE, ZE ZBIORÓW PANA WALDEMARA KRYNICKIEGO.

Równie ciekawą miejscowością jest Mokrzeszów, który posiada ciekawe zabytki architektoniczne warte obejrzenia oraz dwa - odnalezione w ostatnich latach krzyże pojednania zwane dawniej pokutnymi. Te zabytki to pałac w Mokrzeszowie, w którym mieści się do dziś zespół szkół rolniczych zwany dawniej Schloss Kunzendorf oraz szpital zakonu kawalerów maltańskich, widoczny z drogi okazały obiekt, który często jest brany za mokrzeszowski pałac. Nic bardziej mylnego. Budynek ten nigdy nie był pałacem. Został zbudowany jako szpital i taką rolę pełnił, chociaż nie przez cały czas swojego istnienia. Niektóre opracowania sugerują, że w czasie drugiej wojny światowej znajdował się tam prawdopodobnie "Lebensborn" - tzw. Dom Matek, w którym fanatyczne zwolenniczki faszyzmu (oczywiście o odpowiednim "aryjskim" wyglądzie) rodziły dzieci dla Hitlera.

Niedaleko Mokrzeszowa znajduje się malowniczo położone Jeziorko Daisy, nieczynny kamieniołom wapienia, którego eksploatacja zakończyła się pod koniec XIX wieku a następnie wykorzystywana była jako cel wycieczek ostatniej właścicielki Książa, której imię miejsce to nosi do dnia dzisiejszego. Znajdują się tam ruiny wapienników, z których jeden Daisy kazała przerobić na myśliwską basztę. Jeziorko to pozostałość po eksploatacji dewońskich wapieni koralowych gdzie do dzisiaj można znaleźć skamieniałości korali i liliowców, będące przedmiotem zainteresowania mineralogów i geologów. Jak mówił pan Tadeusz Kalicki warto odwiedzić to miejsce szczególnie wiosną ze względu na ogromne wręcz połacie kwitnących wiosennych kwiatów: śnieżyczek i zawilców a w późniejszym okresie konwalii. A stamtąd zupełnie już niedaleko do Książańskiego Parku Krajobrazowego.

O walorach tego niezwykłego miejsca nie trzeba przekonywać ani mieszkańców Wałbrzycha ani Świebodzic. Fantastycznie położony wokół wąwozu Szczawnika i Pełcznicy, Książański Park Krajobrazowy posiada wiele ciekawych zabytków sięgających czasów średniowiecznych. Zamek Książ, Stary Książ, Stadnina koni, mauzoleum Hochbergów. A poza tym wspaniałą przyrodę wśród której znajduje się wiele pomników przyrody oraz wielość tras spacerowych, turystycznyh o różnym poziomie trudności. Pan Tadeusz Kalicki przywiózł na spotkania płytkę ze zdjęciami z okolic Jeziorka Daisy oraz Książańskiego parku Krajobrazowego, które z przyjemnością prezentujemy wszystkim zaglądającym na biblioteczną stronę.
Małgorzata Grudzińska

 

KSIĄŻAŃSKI PARK KRAJOBRAZOWY W OBIEKTYWIE TADEUSZA KALICKIEGO

    
 
    
 
    
 

 

REZERWAT JEZIORKO DAISY, AUTOR ZDJĘĆ TADEUSZ KALICKI 

    
  
    
 
    

 

Małgorzata Grudzińska
dyr. Miejskiej Biblioteki
Publicznej w Świebodzicach

 


 

ŚREDNIOWIECZNE SKARBY
31.03.2008 r.

Gościem spotkania autorskiego w marcu był archeolog dr hab. Krzysztof Jaworski, pracownik naukowy Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego (Zakład Archeologii Średniowiecza). Mówiąc o spotkaniach autorskich zwykle mamy na myśli spotkanie z autorem książek beletrystycznych. Trudno jednak nie uznać za autora naukowca, w którego bogatym dorobku naukowym znajdują się dwie książki, współautorstwo dalszych kilkunastu i przeszło setka artykułów naukowych.

Wielodziedzinowe zainteresowania dr. Jaworskiego budziły się dość wcześnie oscylując pomiędzy gabinetem historycznym mamy (nauczycielki historii w miejscowym liceum) a zapleczem matematycznym taty (matematyk w tejże szkole). Interesujące były zarówno makiety średniowiecznych grodów rozpalające historyczną ciekawość jak i zabawa modelami figur geometrycznych. Aby pogodzić rozbieżne oczekiwania rodziców, w szkole średniej wybrał profil ogólny. Uczestnictwo w olimpiadzie historycznej gdzie musiał się zmierzyć z z tematem bardziej archeologicznym niż historycznym, określiło wybór kierunku studiów i całej drogi życiowej.

Archeologia obejmuje szerokie spektrum czasowe, od pojawienia się człowieka jakieś 2,5 miliona lat temu w Afryce ( na ziemiach polskich człowiek pojawił się jakieś 500 000 lat temu) po czasy nieodległe, poczynając od renesansu i wtedy mówimy o archeologii chronologicznie nam bliższej, tzw. czasów nowożytnych. Celem archeologii jest odtwarzanie zjawisk historycznych na podstawie zabytków niemych. A wśród nich wielką rolę odgrywa ceramika, dzięki której można określić wiek znalezisk archeologicznych z dokładnością nawet do 10-15 lat.

Wspominając okres studiów dr Jaworski z wielkim szacunkiem wspominał swojego profesora Józefa Kaźmierczyka, wielkiego naukowca i autorytet archeologiczny. Po jego śmierci kontynuował badania na stanowisku archeologicznym w Gilowie, gdzie znajdują się pozostałości grodu z IX wieku, założonego przez drużynę zbrojną przybyłą z Państwa Wielkomorawskiego.

Większość grodzisk sprzed X w. na terenie Sudetów to grody plemion śląskich, istnieje jednak kilka obiektów powstałych z inicjatywy Wielkomorawian. Zapewne także i to znajdujące się w Starym Książu. Przyzwyczajeni do myśli, że znajdowało się osiemnastowieczne romantyczne założenie architektoniczne z m.in. zamkowym muzeum, zapominamy, że wzgórze to kryje w sobie znacznie starsze tajemnice, sięgające prawdopodobnie drugiej połowy IX wieku. Znalezione tam zabytki ceramiczne oraz żelazne i brązowe wskazują niemal jednoznacznie na obecność tam grupy zbrojnych Wielkomorawian. Fragmenty bradaticy - wojennego topora Wielkomorawian oraz złocony jednostronnie krzyżyk z brązu, a trzeba zaznaczyć, że państwo wielkomorawskie było chrześcijańskie, pozwalają zarówno na określenie datowania jak i pochodzenia grodziska w Starym Książu.

Również cenne znaleziska na Gromniku (najwyższe wzniesienie Wzgórz Strzelińskich, 393 m n.p.m.) wskazują być może na wielkomorawskie pochodzenie niektórych tamtejszych zabytków. Historia obiektów na Gromniku przypomina bardzo historię budowli w Starym Książu. Podobnie jak tam, w świadomości mieszkańców utrwaliły się zabudowania znane ze starych pocztówek, gdyż wszystko co na Gromniku się znajdowało zostało w styczniu 1945 roku wysadzone w powietrze przez żołnierzy niemieckich. A znajdowała się tam wieża widokowa wzniesiona na ruinach piętnastowiecznego zamku rycerskiego, własności śląskiego rodu Czirnów.

W latach dziewięćdziesiątych prężnie działające Towarzystwo Wzgórz Strzelińskich postanowiło wykorzystać Gromnik jako lokalną atrakcję turystyczną. Zaczęto od porządków i kiedy koparka ściągnęła gruz ukazał się mur zupełnie nie pasujący do dziewiętnastowiecznych widokówek. Wezwany na miejsce dr inż. Maciej Małachowicz z Instytutu Architektury Politechniki Wrocławskiej stwierdził, że pod ruinami wieży widokowej znajduje się prawdopodobnie preromańska budowla chrześcijańska. Bardzo podobna do dwuabsydowego kościółka rotundowego odkrytego w Mikulczycach na południu Moraw, datowanego na koniec IX w. Druga taka świątynia znajduje się na Wawelu (przełom X/XI w.), ale gdyby badania archeologiczne potwierdziły wstępne przypuszczenia, to ten kościółek odkryty na Gromniku byłby najstarszy na ziemiach polskich, a więc starszy nawet od wawelskiego. A to już spora sensacja archeologiczna.

Dr hab. Krzysztof Jaworski koordynuje badania na Gromniku. Prace wykopaliskowe prowadzone są od trzech sezonów, a ich zakończenie przewidziane jest na rok 2012. Dotychczasowe wnioski z prowadzonych tam wykopalisk zostały zebrane w książce Gromnik. Z dziejów zasiedlenia i zagospodarowania szczytu, której dr Jaworski jest współredaktorem naukowym.
Przy okazji tej rozmowy dr Jaworski wyjaśnił pojęcia używane w archeologii. Czym różni się gród od grodziska czy cmentarz od cmentarzyska ? Otóż gród, cmentarz to coś pierwotnego, obiekt żywy (o ile można mówić o cmentarzu jako obiekcie żywym) w każdym razie taki, na którym coś się dzieje, funkcjonujący. W grodzie żyli ludzie, zwierzęta, na cmentarzu chowa się zmarłych. A grodzisko, cmentarzysko to pozostałości po tych obiektach, coś co interesuje wyłącznie archeologów.

Ale pojęciem, które żywo rozpala wyobraźnię wszystkich, nie tylko archeologów jest skarb. Jest to coś co zostało schowane, ukryte, depozyt przedstawiający dużą wartość dla chowającego. Coś, co w przyszłości chce się odzyskać. Najbardziej chyba cennym znaleziskiem, które funkcjonuje w przewodnikach i informatorach turystycznych pod taką właśnie nazwą jest "skarb średzki".

Odnaleziony w latach osiemdziesiątych XX wieku, podczas prac budowlanych w Środzie Śląskiej obejmuje kilka tysięcy monet złotych i srebrnych oraz insygnia i klejnoty królewskie. W zamian za ten zastaw król czeski Karol IV Luksemburski otrzymał od bogatego bankiera żydowskiego pożyczkę na prowadzenie działań wojennych. Ukryty podczas epidemii dżumy, przez właściciela, który w obawie przed prześladowaniami opuścił Śląsk, odnalazł się po kilkuset latach. Część tego bezcennego znaleziska została niestety rozkradziona przez znalazców, a sposób odzyskiwania kosztowności przybrał formy ministerialnych negocjacji.

Jeśli chodzi o Świebodzice to, w opinii dr Jaworskiego nasze miasto jest archeologicznie zatuszowane i ginie pod tynkiem. Istniejący tu prawdopodobnie średniowieczny zamek, znajdujący się w okolicach placu Jana Pawła II to w chwili obecnej budynek o dość nieciekawej architekturze. O tym, że w średniowieczu znajdowała się tu budowla o charakterze militarnym i obronnym świadczą monumentalne piwnice. Inne zabytki mogące stanowić źródło zainteresowania archeologów to kościół św. Franciszka w Pełcznicy ( musiało minąć kilka wieków zanim kościół ten zyskał przynależność do Cierni), prezbiterium kościoła św. Mikołaja, ruiny kościoła św. Anny w Pełcznicy.

Zresztą - jak mówił dr Jaworski - nie należy lekceważyć nawet płytkich wkopów gdyż nawet takie, podczas prowadzonych prac budowlanych, przynoszą ciekawe odkrycia, na przykład w postaci bezcennych w archeologii fragmentów ceramiki.
Podczas spotkania była mowa również o planowanej rewitalizacji murów miejskich. Dr Jaworski z uznaniem wyrażał się o współpracy w tym zakresie z dr. Maciejem Małachowiczem, który jest autorem projektu. Dr Małachowicz to nie tylko specjalista w swojej dziedzinie ale również człowiek sztuki, tworzący ten projekt z poszanowaniem tradycji średniowiecznej mówił dr Jaworski. Jako przykład doskonałego odtworzenia średniowiecznej architektury miejskiej dr Jaworski podał Dzierżoniów uznając, że takie wykorzystanie średniowiecznego zabytku to ogromna szansa również dla Świebodzic.
Niestety nie do zdobycia jest już - wydana w formie książki - praca habilitacyjna dr. Krzysztofa Jaworskiego Grody w Sudetach (VIII-X w.) ale dr Jaworski podarował bibliotece kilka egzemplarzy publikacji o Gromniku, która dokładnie przybliży zainteresowanym nie tylko odkrycia tam dokonane ale również tajniki pracy archeologa.

    
 
    
 
    
 
    
  
    
 
    
 
    
 
    
 
    

Małgorzata Grudzińska
dyr. Miejskiej Biblioteki
Publicznej w Świebodzicach


EKOLOGIA
SKRZYDLATE ZWIASTUNY WIOSNY
27.03.2008 r.

Ekologia na stałe wpisana została do rozkładu imprez odbywających się w Bibliotece Dziecięcej w Świebodzicach, w której od lat gromadzone są czasopisma i książki mające na celu edukację ekologiczną młodych czytelników oraz uwrażliwienie ich na piękno przyrody. Wszystkie materiały wykorzystane zostały do przygotowania lekcji bibliotecznej pt. „SKRZYDLATE ZWIASTUNY WIOSNY”,w których biorą udział dzieci z klas 1-3 ze szkół podstawowych.

Uczniowie uzyskują wiele ciekawych informacji na temat ptaków przylatujących do nas na wiosnę, o bocianie, jaskółce, kukułce i skowronku. Do lekcji bibliotecznej wplecione są elementy zabawy: krzyżówka, wiersze oraz zagadki. Prowadząca zajęcia bibliotekarka Alicja Głąb rzuca do każdego dziecka malutką piłeczkę (tak jak kukułka podrzuca swoje jajka innym ptakom), kto ją złapie odpowiada na pytanie, które dotyczy zdobytych wcześniej na lekcji wiadomości.

Na zakończenie spotkania dzieci rysują poznane ptaki i słuchają ich głosów nagranych na taśmie magnetofonowej. Wszystkie prace prezentowane są później na wystawie w bibliotece.

    

Alicja Głąb
Oddział Dziecięcy
Miejskiej Biblioteki Publicznej


FERIE W BIBLIOTECE DZIECIĘCEJ 2008

27.03.2008 r. 
 

„ My się w ferie nie nudzimy w bibliotece się bawimy”

Podczas ferii zimowych w lutym 2008 roku bibliotekarki Oddziału Dziecięcego Miejskiej Biblioteki Publicznej Alicja Głąb i Ewa Tadeuszak tradycyjnie przygotowały ciekawe zajęcia dla dzieci z zimowiska. Dwa spotkania (5.02.2008 i 8.02.2008 roku) przebiegały pod hasłem „Z biblioteką na ty” Chociaż większość uczestników spotkania należy już do grona czytelników, to jednak informacje dotyczące biblioteki w podane w lekkiej, zabawnej formie bardzo się dzieciom podobały i w przyszłości na pewno ułatwią im korzystanie z księgozbioru. Dla dzieci przygotowane zostały zagadki dotyczące książki i biblioteki oraz znanych postaci literackich.

Na koniec zajęć wszyscy uczestnicy zimowiska zaproszeni zostali do „pracy w wydawnictwie”. 

Ich zadaniem jako ilustratorów było zaprojektowanie okładki do wymyślonej przez siebie książki,
oraz narysowanie swojego ulubionego bohatera książkowego.

Następne spotkanie (20.02.2008 roku) miało tajemniczy tytuł „ W świecie czarów i magii”. Głównym bohaterem spotkania był oczywiście Harry Potter. Dzieci miały okazję obejrzeć film pt. Harry Potter i kamień filozoficzny”, sprawdzić jak dobrze znają przygody, które spotkały tego fascynującego i sympatycznego bohatera oraz wypożyczyć najnowszy tom poczytnej powieści pt.”Harry Potter i insygnia śmierci”. Nie zabrakło również wróżb, zagadek i wesołej zabawy.

Najmłodsze dzieci uczestniczące w zimowisku zaproszone zostały (21.02.2008 roku) do „Krainy bajek i baśni”, gdzie spotkały się z bajkami znanymi i nieznanymi. Dzieci z uwagą słuchały czytanych bajek, rysowały do nich ilustracje, układały bajkowe puzzle, śpiewały piosenki oraz bezbłędnie odpowiadały na bajkowe zagadki.

Alicja Głąb
Ewa Tadeuszak
Oddział Dziecięcy
Miejskiej Biblioteki Publicznej


Spotkanie z Panem Tadeuszem Kalickim
27.03.2008 r.
Miejska Biblioteka Publiczna w Świebodzicach oraz Towarzystwo Miłośników Świebodzic zapraszają na spotkanie z Panem Tadeuszem Kalickim - sudeckim przewodnikiem górskim oraz pilotem wycieczek. 

Pan Tadeusz Kalicki wygłosi wykład o walorach krajoznawczych okolic Świebodzic ze szczególnym podkreśleniem atrakcji turystyczno - poznawczych Książańskiego Parku Krajobrazowego. Tematem spotkania będzie również ogólna ocena wartości krajoznawczych południowo-zachodniej części powiatu świdnickiego, północnych obszarów powiatu wałbrzyskiego jak i samego Wałbrzycha, omówienie walorów przyrodniczych i zabytkowych, przedstawienie form zwiedzania terenów wyżej wspomnianych z wykorzystaniem szlaków turystycznych.
Spotkanie odbędzie się 3 kwietnia 2008 roku o godz. 18.30 w Miejskim Domu Kultury w Świebodzicach, ul. Wolności 13 /sala kominkowa/.


W KRAINIE KSIĄŻKI - edukacja czytelnicza



Oddział Dziecięcy Miejskiej Biblioteki Publicznej w Świebodzicach od lat współpracuje z różnymi instytucjami głównie szkołami i przedszkolami. Dzieci wraz z nauczycielami zapraszane są na różnego rodzaju imprezy biblioteczne: lekcje, wycieczki, teatrzyki, konkursy literackie i plastyczne.Toteż propozycja pani Jadwigi Ilczuk z PRZEDSZKOLA Nr 2 spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem.

Podstawowym założeniem programu "W KRAINIE KSIĄŻKI" jest włączenie dzieci przedszkolnych w poczet przyszłych czytelników biblioteki miejskiej, przygotowanie ich do świadomego oraz chętnego korzystania ze źródeł informacji i rozrywki, a przede wszystkim zapewnienie dzieciom bliskiego kontaktu z książką. Literatura bowiem zawsze miała i nadal ma ogromny wpływ na wychowanie i rozwój dziecka.

    

Aby rozpocząć edukację czytelniczą pani Jadwiga Ilczuk, Małgorzata Grzybowska i Alicja Głąb opracowały szczegóły programu, w ramach którego dzieci 4, 5 i 6-letnie raz w miesiącu (od października 2007 roku do czerwca 2008 roku) przychodzą do biblioteki, aby spotkać się z ulubionymi bohaterami książkowymi. W razie niepogody bibliotekarki Alicja Głąb i Ewa Tadeuszak prowadzą zajęcia w przedszkolu.

6-latki BIEDRONKI (wychowawca Małgorzata Kocik i Elżbieta Jóźków), JAGÓDKI (wychowawca Małgorzata Grzybowska, Alina Cichanowska) i DELFINKI (wychowawca Grażyna Śmieszna) poznają przygody sympatycznego żółwia Franklina, który uczy jak zachowywać się w trudnych sytuacjach.

5-latki SMERFY (wychowawca Alicja Mokrzyńska i Elżbieta Raszewska) i MOTYLKI (wychowawca Violetta Żygłowicz i Alina Stefanik) podróżują do krainy baśni, aby spotkać się z ulubionymi postaciami bajkowymi między innymi Czerwonym Kapturkiem, Jasiem i Małgosią oraz Kopciuszkiem.

    

4-latki GUMISIE (wychowawca Jadwiga Ilczuk i Ewa Onopa) wędrują z Misiem Uszatkiem, który wprowadza dzieci w świat przyjaźni, zaznajamia z otaczającym światem i pokazuje wzory pozytywnych relacji.

Stały kontakt umożliwił dzieciom i bibliotekarkom wzajemne poznanie się zarówno w ich środowisku przedszkolnym jak i bibliotece. Comiesięczne spotkania dostarczają wszystkim wiele radości i satysfakcji. Dzieci są w bibliotece zadomowione, czują się tu dobrze i cieszą się na wspólne spotkania. Z uwagą słuchają czytanych bajek, później doskonale potrafią opowiedzieć ich treść, wyciągnąć wnioski i płynącą z nich naukę. Pięknie rysują, odgadują zagadki, z przejęciem śpiewają piosenki ze swojego przedszkolnego repertuaru. Jednym słowem zabawa z książką jest jak zawsze inspirująca i twórcza.
Bardzo ważną rolę w całym przedsięwzięciu pełnią RODZICE, których zadaniem jest zapisać dziecko do biblioteki i systematycznie czytać mu wypożyczone książki. Dzieci uczestniczące w programie przy zapisaniu się do biblioteki otrzymują kartę czytelniczą, w której za każde indywidualne przyjście i wypożyczenie książki dostają kolorową pieczątkę. Gdy karta będzie cała wypełniona pieczątkami dziecko otrzyma nagrodę a rodzice dyplom.

W wyniku połączonych działań rodziców , przedszkola i biblioteki dzieci mają stały kontakt z książką, która rozwija ich wyobraźnię, opromienia radością dzieciństwo, a w przyszłości zaowocuje dużą wiedzą, pięknym stylem, oczytaniem i ogólną kulturą. BIBLIOTEKA natomiast zyska nowych czytelników.

    

mgr Alicja Głąb
Oddział Dziecięcy

 


 

Spotkanie z archeologiem
06.03.2008 r.
Miejska Biblioteka Publiczna w Świebodzicach zaprasza na spotkanie z dr. hab. Krzysztofem Jaworskim, archeologiem, specjalistą od wczesnego średniowiecza. Dr Krzysztof Jaworski jest jednym ze współautorów monografii Świebodzic, autorem książki Grody w Sudetach (VIII-X w.) oraz redaktorem naukowym książki "Gromnik. Z dziejów zasiedlenia i zagospodarowania szczytu".

Tematem spotkania będzie oczywiście dorobek naukowy dr. Jaworskiego ale również dyskusja na temat zagospodarowaniu murów miejskich Świebodzic, jako że jest to zabytek średniowieczny a więc pozostający w kręgu naukowego zainteresowania dr. Jaworskiego. A poza tym dr Jaworski jest mieszkańcem Świebodzic i cała sprawa interesuje go również z tego punktu widzenia. Spotkanie odbędzie się 6 marca 2008 roku o godz. 17.00 w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Świebodzicach, ul. Świdnicka 15.

Agnieszka Bielawska-Pękala
Rzecznik prasowy
UM w Świebodzicach


Ranking najchętniej czytanych książek dla dorosłych w lutym 2008 roku:
05.03.2008 r.

Literatura polska:
1. Jan Tomasz Gross - Strach,
2. Katarzyna Leżeńska - Sądy i osądy,
3. Roma Ligocka - Znajoma z lustra,
4. Małgorzata Kalicińska - Powroty nad rozlewiskiem,
5. Monika Szwaja - Klub mało używanych dziewic,

Literatura obca:
1. Paulo Coelho - Być jak płynąca rzeka,
2. Lian Hearn - Krzyk czapli, Na posłaniu z traw,
3. Nicholas Sparks - Pamiętnik, Ślub,
4. Maurice Cotterell - Tajny kod Cesarskiej Armii,
5. Patricia Cornwell - Wyspa psów,

 

 

Recenzent

Nasze placówki

BIBLIOTEKA DLA DOROSŁYCH
ul. Świdnicka 15

58-160 Świebodzice


tel. 74 666 95 74 (wypożyczalnia)
74 666 95 75 (czytelnia)

ODDZIAŁ DZIECIĘCY
ul. Wolności 23
58-160 Świebodzice

tel. 74 666 95 76

Kalendarium

Maj 2019
Pon Wt Śr Czw Pt Sb Nie
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2

Nasi Partnerzy

logo